5 rzeczy, których nauczyłem się, przechodząc z iPhone’a 12 mini na iPhone’a 13 Pro Max

Przez lata używałem iPhone’ów w różnych rozmiarach. Moim pierwszym smartfonem był oryginalny iPhone 0,5 cala, a w pewnym momencie miałem ze sobą ekrany o każdej wielkości — 0,5 cala iPhone’a S, 0,5 cala iPhone’a S, 0,5 cala iPhone’a Plus, 0,5 cala iPhone’a X, 0,5 cala iPhone’a, a ostatnio 0,5 cala iPhone’a mini.

Kiedy więc iPhone pojawił się na rynku, naturalnie zamówiłem ten, którego brakowało na liście: 0,5 cala iPhone’a Pro Max. Jest o całe 0,5 cala większy niż iPhone mini, którego używałem przez ostatnie miesiące, więc zdecydowanie zajęło mi trochę czasu, aby się do niego przyzwyczaić. Ale oprócz rozmiaru i wagi — obu niebłahych przeszkód do pokonania — dowiedziałem się kilku zaskakujących rzeczy na temat różnic między najmniejszymi i największymi iPhone’ami Apple.

To może wydawać się oczywiste, ale do czasu iPhone’a Pro Max nigdy nie używałem iPhone’a, który działałby niezawodnie przez cały dzień. W przypadku iPhone’a mini regularnie trzymałem ładowarkę pod ręką, żeby mieć pewność, że bateria się nie wyczerpie. W przypadku iPhone’a Pro Max nie stanowi to najmniejszego problemu. Dzięki większej baterii, ulepszonemu systemowi zasilania i adaptacyjnemu odświeżaniu ekranu, iPhone Pro Max to prawdziwa bestia na baterie, która z łatwością wytrzymuje dzień ekstremalnie intensywnego użytkowania bez sięgania po baterię. Przy oszczędnym użytkowaniu prawdopodobnie mógłbym wytrzymać cały weekend bez ładowarki. To główny powód, dla którego poleciłbym Maxa każdemu, kto kupuje iPhone’a.

Po lewej stronie iPhone Pro Max jest nie tylko większy niż iPhone i iPhone mini, ale także znacznie trwalszy.

Ponieważ iPhone Pro ma identyczny design jak iPhone, Apple musi go w jakiś sposób wyróżnić, dlatego zdecydowało się na obudowę ze stali nierdzewnej zamiast aluminium, co wygląda niesamowicie na renderach, ale w praktyce nie jest zbyt dobre. Jest ciężki, łatwo się rysuje, zbiera smugi i, szczerze mówiąc, nie wygląda dużo lepiej niż jaskrawo kolorowe aluminium w iPhonie. Rozumiem, dlaczego Apple używa innego materiału w swoich telefonach z wyższej półki, ale mam nadzieję, że plotki o tytanie w przyszłorocznych modelach Pro okażą się prawdziwe.

Oczywiście iPhone Pro Max jest znacznie większy niż iPhone mini, ale poza fizycznym rozmiarem ekranu, różnica między tymi dwoma telefonami nie jest aż tak duża. Typowe różnice między wersjami Pro i Non-Pro występują – lepszy aparat, lepszy wyświetlacz, lepsza bateria – ale do standardowych zadań Max nie oferuje aż tak wiele w porównaniu z mini. W przeciwieństwie do serii Apple Watch, która oferuje ulepszone elementy interfejsu użytkownika, wykorzystujące większy ekran, iPhone Max ma dokładnie taki sam interfejs jak iPhone mini.

Oznacza to, że otrzymujesz tę samą siatkę ikon, widżety, dok i bibliotekę aplikacji. iPhone Pro Max z łatwością zmieściłby dodatkowy rząd ikon, ale Apple zamiast tego ma duży, pusty obszar u dołu ekranu głównego. To samo dotyczy Docka, który mógłby pomieścić piątą ikonę, gdyby Apple zechciało. W przypadku modelu mini jedyne, z czego rezygnujesz, to większe zdjęcia i kilka dodatkowych linijek tekstu. Apple powinno wziąć przykład z serii Apple Watch i przeprojektować system iOS, aby wykorzystać tę dodatkową przestrzeń.

Nie muszę chyba mówić, że iPhone Pro Max to niezwykle duży telefon. Z ekranem o przekątnej 0,5 cala, jest on tylko o cal mniejszy niż w oryginalnym iPadzie mini. Tak duży wyświetlacz świetnie nadaje się do oglądania filmów, ale jest to również doskonałe urządzenie do pracy, na przykład do pisania długich e-maili i edycji zdjęć. Nadal jednak do wszystkiego trzeba używać palców.

Apple Pencil to fantastyczny dodatek do iPada i byłby równie cenny w iPhonie Max. Z ekranem o przekątnej 0,5 cala, ma rozmiar małego notatnika, a mniejszy Apple Pencil idealnie sprawdziłby się jako narzędzie do szybkiego zapisywania myśli i dodawania adnotacji do dokumentów. Co więcej, wyróżniłby iPhone’a Max na tle pozostałych modeli i uczyniłby go bardziej profesjonalnym urządzeniem do pracy, takim jak iPad Pro czy Samsung Galaxy Note.

Pojawiło się wiele doniesień sugerujących, że iPhone mini będzie ostatnim w swoim rodzaju. Słaba sprzedaż najwyraźniej sprawiła, że ​​najmniejszy iPhone trafił na śmietnik, ponieważ nabywcy iPhone’ów skłaniają się ku telefonom z większymi ekranami. Choć z pewnością doceniam 0,5-calowy wyświetlacz iPhone’a Max, tęsknię też za obsługą iPhone’a mini jedną ręką.

Jeśli iPhone mini rzeczywiście zniknie z oferty iPhone’a, mam nadzieję, że Apple utrzyma go w przyszłym iPhonie SE. W końcu Apple obecnie sprzedaje mini za 100 dolarów i prawdopodobnie obniży cenę do 100 dolarów w przyszłym roku, tak jak obecny iPhone. Chociaż plotki sugerują, że iPhone SE pozostanie przy tym samym retro designie, kolejny model niemal na pewno otrzyma wyświetlacz Liquid Retina, a obudowa iPhone’a mini będzie do niego idealnie pasować.

Michael Simon pisze o Apple od czasów, gdy iPod był iWalkiem. Jego obsesja na punkcie technologii sięga czasów jego pierwszego komputera PC – IBM Thinkpada z podnoszoną klawiaturą, umożliwiającą wymianę dysku. Wciąż czeka na powrót tego modelu.